środa, 22 kwietnia 2020

Żywność drożeje. Powód? Koronawirus

Żywność drożeje i to w błyskawicznym tempie – również ekologiczna. Mięso, warzywa, owoce, pieczywo – wzrost cen można zauważyć niemal na każdym typie produktów.


Jak się przed tym bronić? Jedynie rozsądnie robiąc zakupy, co nie jest łatwe w obecnej sytuacji – nikt nie wie, jak długo problem będzie trwał. Ceny są coraz wyższe zarówno w marketach, jak i na osiedlowych lub miejskich targowiskach. Według statystyk z warzyw w ostatnich miesiącach podrożały m.in. kapusta (aż o 500%), pietruszka (dwukrotnie) i buraki (prawie dwukrotnie).

Ceny z księżyca osiągnęły także jabłka, pomidory czy cebula. Warto też pamiętać, że żywność ekologiczna jest o około 250 proc. droższa niż tradycyjna, a zatem osiągnie ona jeszcze wyższe ceny – zdecydowanie horrendalne. Bardzo podrożało też mięso – ceny kurczaka wzrosły aż o około 10 zł za kilogram.

Wzrost cen związany z wybuchem pandemii jest co prawda niemoralny, lecz mimo wszystko można go zauważyć niemal na każdych zakupach. Jeszcze droższa jest żywność tzw. ekologiczna – rolnicy mają wiele obaw co do dalszej produkcji żywności i utrzymania się na rynku.

Ewelina, f: Sponchia / pixabay

wtorek, 14 kwietnia 2020

Żywność bez kalorii – czy warto?

Siłownia, basen, aerobik, a może bieganie? Każdy preferuje inny rodzaj aktywności, aby zadbać o kondycję i sylwetkę. Wielu z nas przestrzega też zasad dietetycznych, aby nie przybrać na wadze. Nie można jednak przesadzać w żadną stronę – produkty Zero Kalorii nie są dobrym wyborem.


Nie licz kalorii w każdym produkcie
Warto dbać o zdrowie i figurę, regularnie ćwicząc i racjonalnie się odżywiając, ale jeśli liczysz każdą kalorię, pamiętaj, że nie tędy droga. Zrezygnuj z niezdrowych produktów, np. wysoko przetworzonych, z dodatkami cukru i tłuszczu, syropu glukozowo-fruktozowego czy sztucznych barwników.

Produkty typu light i fitness
Zamiast domowego ciasta zjesz batona light lub fit? To tak nie działa – co prawda w sklepach jest szeroki wybór takich przekąsek, ale wcale nie są one zdrowe. Lepszym wyborem będzie drożdżowe upieczone samodzielnie niż produkty zwane „light” albo „zero kalorii”. Poza tym weź pod uwagę, że żaden produkt nie jest pozbawiony kalorii – wyjątkiem jest woda niegazowana – a poza nimi liczą się głównie wartości odżywcze.

Co w batonie „piszczy”?
Baton, wafelek czy inne ciasteczko określone mianem „light” czy „fit” wcale nie musi mieć dobrego składu. Produkty „zero” często zawierają sztuczne dodatki i substancje, które absolutnie nie są polecane. Mogą to być aromaty, barwniki, substancje zagęszczające, słodziki (aspartam, sacharyna i inne), a nawet substancje konserwujące.

Wśród substancji konserwujących jest też benzoesan sodu, ale takiej żywności lepiej unikać – może drażnić śluzówkę żołądka, a nawet powodować ból brzucha. Co prawda spożywamy je w niedużych ilościach i zwykle sporadycznie, dlatego nie powinny wyrządzić nam krzywdy. Mimo to warto wiedzieć, że „light”, „fit” czy „zero” nie oznacza „zdrowe”.

Karolina, f: larrosa / pixabay